O zdrowiu

O zdrowiu

W walce o nasze zdrowie…, a może o „kasę”…?

i otagowano jako , , .

Dla porządku należałoby zacząć od zdefiniowania czym jest zdrowie dla jakości naszego życia. Prawdę mówiąc, jeśli o to chodzi, do tej pory nie ma zgodności jak owe pojęcie należałoby zdefiniować. Inaczej definiują je filozofowie, inaczej psychologowie, a jeszcze inaczej socjolodzy. Jedni uzależniają jakość naszego życia od stanu psychicznego, inni od cech osobowości, a jeszcze inni od czynników sytuacyjnych. Lecz co by jeszcze nie wymieniać, to i tak dalsza egzemplifikacja sprowadza się do…. zadowolenia, lub jak kto woli poczucia szczęścia. I co by nie wymyślili przywołani na tę okoliczność socjolodzy, filozofowie i psycholodzy to i tak decydujący wpływ na jakość naszego życia ma zdrowie. Ono jest na co dzień niewidocznym motorem naszych wszelkich poczynań i działań. Doskonale wiedzą o tym uzdrowiciele, bioterapeuci, kręgarze, radiosteci i wszelkiej maści szamani. Ilu z nich skutecznie uzdrawia, tego nie wiadomo i wątpię byśmy o tym kiedykolwiek dowiedzieli się prawdy. Bez zastanowienia można wskazać, że na czele rankingu uzdrowicieli stoją koncerny farmaceutyczne. Wybierając ich na naszych zbawicieli należy być ostrożnym, bo jak cytowany poniżej dyrektor ośrodka badawczego Nordic Cochrane Center twierdzi, kapitalizm i zdrowie niestety "nie są dobrym małżeństwem". A dlaczego? Oceńcie Państwo sami.

giees

O czym milczą koncerny farmaceutyczne?

Duński autorytet w dziedzinie medycyny przestrzega, że zaraz po chorobach serca i raku trzecią przyczyną śmierci ludzi na świecie są… leki. Jego zdaniem koncerny farmaceutyczne skrzętnie ukrywają ten fakt. Duńczyk nie szczędzi pod ich adresem słów ostrej krytyki: porównuje ich działalność do przestępczości zorganizowanej, gdyż korumpują sektor służby zdrowia, "nie mają na względzie poprawy ochrony zdrowia, tylko patrzą na jak największe zyski", przytacza jego słowa hiszpański dziennik "La Vanguardia".

Peter Gotzsche, profesor medycyny i farmakologii klinicznej na Uniwersytecie w Kopenhadze oraz dyrektor Jego najnowsza książka "Śmiercionośna medycyna i przestępczość zorganizowana" jest odważnym oskarżeniem przemysłu farmaceutycznego: aby zmaksymalizować zysk koncerny "popełniają oszustwa, łamią prawo i kłamią". Gotzsche pisze, że w Stanach Zjednoczonych farmaceutyki są powodem około 200 tysięcy śmierci rocznie, w Europie cyfra ta jest niewiele mniejsza – sięga 197 tysięcy
Profesor atakuje w szczególności leki przeciwpsychotyczne i antydepresanty, które według niego "powinny być zabronione dla nastolatków i młodych ludzi". Antydepresanty nie pomagają skutecznie leczyć depresji, a "są powodem wzrostu odsetka samobójstw z 2 do 4,5 procent rocznie". Środek przeciwdepresyjny fluoksetynę przy pomocy łapówki po raz pierwszy wprowadzono na rynek szwedzki, podczas gdy niemiecka agencja regulacji leków uznała go za całkowicie nieodpowiedni do stosowania w przypadkach depresji. Gotzsche utrzymuje, że koncerny Pflizer, Glaxo czy Lilly sprzedają fluoksetynę i inne antydepresanty, ukrywając ich związek z rosnącą liczbą samobójstw. Merck milczał też na temat swojego leku przeciwzapalnego Vioxx i jego wpływu na występowanie zawałów, do czasu aż farmaceutyk trzeba było wycofać z rynku.
W wielu krajach problemem jest też to, że antydepresanty są przepisywane nie przez psychiatrę, ale lekarza ogólnego (dla przykładu: w Hiszpanii 95 proc. takich recept), i to osobom, które wcale nie mają zdiagnozowanej depresji, ale po prostu… bywają smutne.

Gotzsche znany jest z krytykowania systematycznych badań mammograficznych wśród kobiet po 40. roku życia – według niego wywołują one więcej szkód niż korzyści. Każde dwa z trzech wykrytych przypadków raka są fałszywe, a prowadzą kobietę do chemioterapii i innych inwazyjnych metod leczenia. W ogniu jego krytyki znalazło się także "wymyślanie" nowych chorób, sprzyjające wprowadzaniu na rynek nowych leków. Przykładem jest ADHD wśród dzieci. W Stanach Zjednoczonych 11 procent uczniów ma zdiagnozowane ADHD, a leki które biorą działają jak amfetamina i kokaina – mogą poprawić zachowanie w czasie lekcji, ale nie ogólne wyniki w szkole.
Problemem jest też lekomania wśród niektórych pacjentów. W Danii jedna na osiem osób bierze pięć lub więcej dawek leków dziennie. Badania na zwierzętach udowodniły, że niektóre farmaceutyki powodują trwałe uszkodzenia mózgu – o tym oczywiście koncerny milczą. Potrzebne jest większe uświadamianie pacjentów – rzadko dopytują oni lekarzy na co dostają dany lek, jakie ma przynieść oczekiwane rezultaty, ile czasu trzeba go brać, lub też na ile współgra on z innymi przyjmowanymi w tym czasie farmaceutykami.
Szacuje się, że zyski przemysłu farmaceutycznego są porównywalne do tych generowanych przez przemysł zbrojeniowy. Tak ogromne finanse to również ogromne wpływy. Peter Gotzsche zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię: kształcenie lekarzy powinno być niezależne, tymczasem w wielu krajach np. szkolenia są finansowane przez laboratoria i koncerny farmaceutyczne. Dodatkowo bliskie powiązania z firmami ma wiele agencji regulujących wprowadzanie na rynki nowych leków.


Na podstawie: lavanguardia.com
Tekst: Agnieszka Wrzesień
Onet

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany.

Możesz używać następujących tagów i znaczników HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>